O=2π r…. czyli spódnica z koła

Dodano: Maj 11, 2017  /  10 komentarzy

Dzień dobry, cześć i czołem!

Spódnica z koła, czyli, jak niektórzy uważają, najprostsza spódnica na świecie. Zero zaszewek, niemal żadnego modelowania, ot czysta matematyka. W teorii wystarczy jedynie obliczyć promień wnętrza koła i wszyć gumkę. Mnie jednak zachciało się spódnicy z szerokim paskiem, na modłę góralskich strojów ludowych. Folkowego klimatu nadaje jej nie tylko intensywnie czerwony, mięsisty materiał, ale również kwiecista aplikacja. Naszywkę kupiłam na aukcji internetowej, choć w tym przypadku słowo naszywka jest nieadekwatne, ponieważ jest to termiczna aplikacja na ubranie, czyli zwykła haftowana prasowanka. Od dawna przymierzałam się do zakupu naszywek, w celu odświeżenia nieco garderoby. Jak pewnie wielu z was zauważyło, obecnie w sieciówkach królują naszywki wzorowane na sztuce pop-art (widzę tu echa sztuki Roy’a Lichtenstein’a i Eda Hardy-ego). Mnie nie do końca pasuje ta stylistyka, ponieważ ostatnio gustuję racze w kobiecych krojach, do których naszywki z logiem Rolling Stones’ów, czy z napisem Wham, średnio pasują. Właśnie dlatego postanowiłam poszperać trochę w czeluściach internetu i udało mi się znaleźć piękne kwiatowe aplikacje, które postanowiłam umieścić na pasku mojej spódnicy.  Efekt końcowy przywodzi mi na myśl słowa piosenki zespołu No to co:

Te opolskie dziouchy, wielkie paradnice,
Kazały se poszyć czerwone spódnice […]
Czerwone spódnice, białe zapaśnice,
Zańdą na muzyka – stoją jak maśnice.

Postanowiłam, że nie  będę się za bardzo rozwodzić nad samym szyciem, ponieważ tutoriali dotyczących szycia spódnicy z koła jest naprawdę mnóstwo. Dla mnie ogromnie pomocna była instrukcja zamieszczona na blogu Bębenek i Stopka (klik). Spódnicę naprawdę szyje się jak marzenie, swoją uszyłam w ok 3-4 godziny (plus wszywanie zamka, co zawsze mi jakoś opornie idzie). Polecam każdemu, ale ostrzegam że może to Was kosztować zaskakująco dużo materiału. Ja zdecydowałam się pójść na całość i uszyć spódnicę do połowy łydki (wiem, niebezpieczna  długość ale nie mogłam się powstrzymać:), co wyniosło mnie ok 1,5 metra tkaniny. Ku memu zdumieniu, w internecie można znaleźć kalkulatory, które na podstawie waszych wymiarów obliczają ilość potrzebnego materiału do uszycia spódnicy z pełnego koła lub półkola.

Co sądzicie o takim kroju spódnicy i czy podoba wam się moda na naszywki? Koniecznie dajcie znać:)

Do napisania:)

 

Komentarze (10)

  • Faktycznie fajna spódnica, niecodzienna. Myślę, myślę że powinnaś zainwestować w sprzęt do zdjęć. W przypadku blogerek modowych jest to istotne. No ale wiem że dopiero zaczynasz więc się nie czepiam:)
    • Masz rację, ale narazie blogiem zajmuję się hobbystycznie i po godzinach, co niestety czasami odbija się na jakości wpisu. Mam nadzieję, że kiedyś nastąpi taki dzień, że będę mogła poświęcić się blogowi i szyciu na 100% i zamienić sprzęt amatorski na profesjonalny:)
  • Piękna spódnica! Bardzo przypadła mi do gustu ;)
    • Bardzo dziękuję, takie komentarze motywują mnie do pracy nad blogiem:)
  • Super połączenie kolorów, bardzo wyraziste, kojarzy mi się z Hiszpanią i flamenco. Co do samej spódnicy, nietypowa dłogość. Obecnie nosi się albo miniówy albo takie do samej ziemi. Ja jestem na TAK:)
    • Bardzo dziękuję:)
  • Piękna spódnica, wyglądasz w niej bardzo kobieco. Podoba mi się ta aplikacja, stanowi fajne urozmaicenie. Ja jak do tej pory nie uszyłam spódnicy z koła, czerwoną sobie kupiłam :-) i czuję się w niej rewelacyjnie. Mam nadzieję, że zmierzę się z tym fasonem, póki co najchętniej noszę i szyję ołówkowe :-). Pozdrawiam serdecznie. Monika.
    • Też chcę dodać do swojej garderoby zgrabną, ołówkową spódnicę:)
  • Świetna i kobieca spódnica! Jesteśmy na tak! Pozdrawiamy, Zespół EMOI
    • miło mi:)

Dodaj komentarz