Bluzka węgierska, czyli na ludową nutę

Dodano: Listopad 19, 2017  /  1 komentarz

Dzień dobry, cześć i czołem!

Jak obyczaj dobry każe, po wpisie krawieckim nastał czas na wpis historyczny. Bohaterką tego odcinka jest bluzka węgierska, zanim jednak przybliżę jej historię i charakterystykę tej części garderoby, opowiem co mnie zainspirowało do tego wpisu. Na wstępie również dodam,  że pierwszy raz wystąpię jako fotograf a nie modelka 🙂

Od kiedy zaczęłam parać się szyciem i wieść ta rozniosła się wśród moich znajomych, dosyć regularnie otrzymuję jakieś małe zlecenia typu: podreperowanie sukienki, skrócenie spodni itp. Najbardziej wyjątkowym zadaniem była naprawa przepięknej, ręcznie haftowanej bluzki węgierskiej. Wyzwanie było spore bo choć uszkodzenie nie było duże, bluzka okazała się być pamiątką rodzinną liczącą sobie 45 lat! Została wykonana w dwóch wersjach przez ciocię mojej koleżanki. Poniżej na zdjęciu widzimy wariant z błękitno-granatowymi kwiatami, który z namaszczeniem jest przechowywany w rodzinie. W wersji drugiej, kwiaty były wielokolorowe.

Wzór haftu łudząco przypomina słynne hafty z Matyó. Jadąc do Węgier, w sklepikach z suvenirami można dostrzec kubeczki, sukienki, długopisy, talerze i przede wszystkim bluzki ozdobione takim właśnie wzorem. Jego korzeni należy szukać w węgierskiej sztuce ludowej, szczególnie w dziedzinie haftu.

Oryginalny haft jest wykonywany ręcznie przez węgierskie kobiety (zazwyczaj starsze), które technikę jego wykonywania opanowały dzięki tradycji przekazywanej w rodzinie. Charakteryzuje go wykorzystanie siedmiu kolorów, za pomocą których odwzorowane są przeważnie trzy gatunki kwiatów: róże, stokrotki oraz tulipany. Tak ozdobione bluzki noszone były niegdyś przez węgierskich chłopów i chłopki podczas świąt i uroczystych okazji (stąd ich druga nazwa chłopka). Pierwotnie do ich produkcji wykorzystywano naturalne, przewiewne tkaniny, takie jak bawełna. Bluzki miały luźny krój, który nie krępował ruchów i pozwał pracować. Dbano o to aby ich konstrukcja była jak najprostsza i nie wymagała za dużo szycia (co nie przeszkadzało węgierskim kobietom godzinami ozdabiać bluzek haftami 🙂 )

Typowa bluzka węgierska, jaką znamy obecnie, ma krótkie, bufiaste rękawki (również zdobione haftem), u dołu jest ściągnięta gumką, a dekolt zdobi pęknięcie, które przy szyi zakończone jest kokardką lub kolorowymi sznurkami. Haft, czyli główna ozdoba bluzki, umieszczony jest głównie na wysokości piersi, okalając tym samym pęknięcie w dekolcie.

Termin peasant blouse został użyty po raz pierwszy w 1902 roku w magazynie Vogue. Pierwsza fala ich popularności przypada na tzw. złotą erę Hollywood, gdy na ekranach kin królowały filmy o tematyce cygańskiej, takie jak Carmen z Polą Negri w roli głównej, czy The Road to Yesterday ze zjawiskową Jettą Goudal. Obie aktorki na ekranie brylowały w białych, luźnych bluzkach ozdobionymi haftami i frędzlami. Jako że moda szybko z kina przechodzi do świata codziennego, w magazynach modowych zaczęły pojawiać się wykroje bluzek chłopskich, oraz propozycje jak je nosić. Ilustracja zamieszczona po lewej stronie pochodzi z magazynu McCall (lata 30). Przedstawia dwa warianty bluzki: z krótkim i z długim rękawem. Warto zauważyć, że pod sylwetkami modelek znajduje się rysunek objaśniający jak wykończyć bluzkę barwnymi przeszyciami.

Drugą falę mody na bluzki chłopskie możemy datować na lata 60-te i 70-te, czyli okres panowania dzieci kwiatów. Hipisi, propagujący powrót do bardziej naturalnego stylu życia, szczególnie upodobali sobie luźne bluzki, z długimi, miękko spływającymi po ramionach, rękawami. W latach 80-tych chłopka pojawiła się na wybiegach za sprawą Yves Saint Laurenta. Projektant czerpał inspiracje z rumuńskiego stroju ludowego, o którym mówił:

„Rumuńskie bluzki nie należą do żadnego okresu w historii. Wszystkie chłopskie ciuchy przechodzą z jednego wieku do drugiego, nie wychodząc przy tym z mody”

Myślę, że to zdanie będzie idealnym posumowaniem tego postu, ponieważ tyczy się nie tylko bluzek rumuńskich, węgierskich, czy meksykańskich. Moda na folklor powraca regularnie co parę lat i widać ją na ulicy, czy to w torebkach zdobionych haftami, czy góralskich chustach, które tak chętnie łączymy ze współczesnymi kurtkami i płaszczami.

A o to, jak nasza specjalna modelka prezentuje się zabytkowej bluzce węgierce. Stylizację postanowiłyśmy uzupełnić spódnicą z koła, którą w pełnej krasie możecie zobaczyć >>tutaj<<.

Do napisania!

 

Komentarze (1)

  • Wow! Piękna bluzka, wpis ciekawy. Zainspirował mnie do zmian w garderobie :) pozdrowienia dla modelki :*

Dodaj komentarz